A A A
  • Kapiczka w Brzeźniku
    Kapiczka w Brzeźniku
  • Kapiczka w Brzeźniku
    Kapiczka w Brzeźniku
  • Kapliczka w Osównie
    Kapliczka w Osównie

Kapliczki


 

Kapliczki błagalne lub dziękczynne stawiane przez mieszkańców całych wsi lub zamieszkałe tam rodziny, stoją cicho przy drogach, rozstajach lub przy domostwach. Przy kapliczkach kwiaty, wstążki. Ktoś zawsze o nie dba, a ich dobra moc chroni i wspiera wierzących. W majowe i czerwcowe wieczory tutaj nadal zbierają się kobiety i dzieci i słychać we wsi pieśni wielbiące Matkę Boską.

Przy nich, na ostatnie pożegnanie, zatrzymują się kondukty odprowadzające na wieczny odpoczynek mieszkańców wsi.

Historia jednej kapliczki:

W pewnej wsi, mieszkali gospodarze bogaci, mieli duże gospodarstwo, ale ich głównym zajęciem był handel. Nabiał: jaja, sery, śmietanę, masło i drób skupowali, albo raczej przyjmowali do sprzedaży od okolicznych gospodyń, pakowali na wozy i konie ciągnęły cały transport do Warszawy. Może na bazarze Szembeka, Kercelaku lub Rożyckiego , a może gdzie indziej, sprzedaż szła bardzo dobrze, bo transporty szły nawet dwa razy w tygodniu, po cztery wozy w każdym. Sprzedaż szła, ale z rozliczeniami, to już tak dobrze nie szło. Musieli ludzie przychodzić i upominać się o swoje. Jedna gospodyni po pieniądze za jajka przychodziła i przychodziła i przychodziła, za każdym razem słyszała, że jeszcze nie ma pieniędzy. Wreszcie przyciśnięta biedą, bogatą handlarkę prosić zaczęła, wyliczając przy tym ile to już razy i jak często po należne jej pieniądze była. Wydało się, że handlarka zrozumiała położenie biednej gospodyni, bo  odpowiedziała: „No tak tyle dni i co dzień pani tu przychodzi. Pani se przyjdzie tak raz na dwa tygodnie”

Handel szedł, rodzina ta we wsi już nie mieszka, dziwne były jej losy. Przy drodze została kapliczka ufundowana przez nich: dziękczynna, czy przebłagalna?

Moja mama, chyba nie miała czasu mnie tego wierszyka nauczyć, ale uczyła go swoich wnuków:

Za górami za lasami...
Leży sobie cicha wioska
Przyszła do niej raz podróżna
A była to Matka Boska.

Ludzie o tym nie wiedzieli,
Bo ubrana była z wiejska
Nie poznali gospodarze.
Że Królowa to Anielska.

Wszystkie ze wsi gospodynie.
Zapraszali ją do chaty.
Spocznij sobie,
Wysusz przemoczone szaty.

Dziwili się ludziska,
Że najgorsze ze wsi psiska
Do podróżnej się łasiły
Podchodzili do niej z bliska.

A dziwili się, tym bardziej,
Że gdzie lico Jej zaświeci,
Weseleli starsi ludzie
I zdrowieli małe dzieci.

Tak chodziła Matka Boska
Pocieszała ludzkie biedy,
Może do nas też z pociechą,
Ta podróżna przyjdzie kiedyś.



 

ochrona danych